Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?    Cyberbezpieczeństwo
AKCEPTUJĘ
  • Jubileusz

    (65kB)

  • Muzeum ponownie otwarte 7 lipca

    Szanowni Państwo
    uprzejmie informujemy, że we wtorek, 7 lipca,
    po prawie trzymiesięcznej przerwie
    zapraszamy do ponownego zwiedzania
    Muzeum Janusza Trzebiatowskiego.

    Prosimy zapoznać się z aktualnym
    Regulaminem zwiedzania Muzeum na stronie
    http://muzeumtrzebiatowskiego.pl/regulamin.html

     

Góralska nuta Jarosława Kąkola

W podziemiach kościoła gimnazjalnego 7 grudnia była okazja posłuchać zespołu Małe Kino i jego lidera Jarosława Kąkola. To już przedostatni akcent Jesiennych Impresji z Muzeum Janusza Trzebiatowskiego.

Koncert zespołu, który gościł u nas na Chojnickiej Nocy Poetów, teraz – w nieco okrojonym składzie – miał poetyckie przesłanie i świetną muzyką. Zagrali Jarosław Kąkol (gitara i śpiew), Sebastian Adamczewski (gitara) i Michalina Putek (skrzypce, wokal). Jak mówi lider zespołu, grają muzykę nieobojętną. Nie smutną, tylko  refleksyjną, bo smutny to jest „Biały miś”...Góral z Żywiecczyzny, którego rodzice wywodzą się z Milówki, a on sam jest związany z Węgierską Górką, przepraszał, że od czasu do czasu będzie akcentował „po góralsku”, czyli na pierwszą sylabę...Opowiadał, że w Węgierskiej Górce jest odlewnia żeliwa, w której i jemu kiedyś zdarzyło się pracować, a z której w całym kraju można spotkać np. hydranty sygnowane skrótem WG. Jego „mała ojczyzna” to kraina ścierania się różnych nacji, języków, tradycji i obyczajów, a wiatr historii wiał tutaj mocno i nie wszystkie wspomnienia są laurkowe...Samego wokalistę los też doświadczał i nie wszystkie drogi wiodły go od razu do muzyki takiej, jaką tworzy dziś. Zdarzało mu się w Węgierskiej Górce łoić z kolegą piwko, a potem i coś mocniejszego, a gdy poszli do niego, to w stodole okazało się, że jest ona wypełniona rzeźbami świątków, a właściwie tylko jednego z nich – św. Antoniego. Dlaczego? – A bo się pogubiłem i chciałbym się odnaleźć – brzmiała odpowiedź. Dlatego teraz w repertuarze zespołu jest też piosenka o św. Antonim. Są teksty pióra ks. Jana Twardowskiego, do którego Kąkol długo nie miał serca, bo to biedroneczki i króweczki bardzo mu nie pasowały...Ale się przemógł, jak się wczytał i teraz chętnie ks. Twardowskiego śpiewa. Ma też licencję na to, żeby to robić od spadkobierczyni jego praw autorskich.  

Na poezję otworzyło Kąkola...wojsko. Bo to tam doświadczył największej traumy, gdy ścięto mu bujne i długie blond włosy i gdy przez trzy dni przestał być największym chojrakiem we wsi. Potem jednak się odłapał. I to tam właśnie przypadkiem trafił na tomik poezji Jana Lechonia, jeszcze z przedwojnia, pt. „Srebrne i czarne”. I tam znalazł wiersz z tak często przywoływaną frazą „Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczy główną...”, którego rozwinięciem jest odpowiedź, że to miłość i śmierć wyznaczają porządek życia. Miłość ocala od śmierci, a śmierć od miłości. Trzeba posłuchać, jak Kąkol to śpiewa, ciarki przechodzą po krzyżu...

Teraz starannie wybiera teksty, muzykę już ma w głowie, a potem trochę improwizują. Kiedyś grali jako Małe Kino progresywnego rocka, bywali w Jarocinie. Dziś to już inny etap. Bo poszli w inną stronę. I chyba im z tym dobrze.  W każdym razie słucha się ich świetnie i jest nadzieja, że jeszcze do nas wpadną. Z nową płytą za pazuchą.

Tekst i fot. Maria Eichler 4057 Zespół Małe Kino w podziemiach kościoła w Chojnicach.

Script logo